Dzień Pokutny w Gietrzwałdzie

Dzień Pokutny w Gietrzwałdzie

30 lipca 2018r. pielgrzymi naszej parafii , pod duchowym przewodnictwem Księdza Krzysztofa Adamskiego pojechali do Gietrzwałdu, aby wziąć udział w Ogólnopolskim Dniu Pokutnym pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, zorganizowanym dla uczczenia 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Już  w autokarze Ksiądz Krzysztof, katechezą nawiązującą do hasła przewodniego, wprowadził nastrój zadumy i skupienia. Uroczystości rozpoczęły się o godz.9.00, kiedy to powitano obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, odmówiono Różaniec Święty i odprawiono Drogę Krzyżową. Następnie ojciec Stanisław, dominikanin poprowadził nabożeństwo pokutne, po którym wierni licznie przystąpili do spowiedzi  świętej. O godzinie 14.30 rozpoczęła się Msza Święta, podczas której bardzo głęboką i przejmującą homilię wygłosił emerytowany biskup łowicki Józef Zawitkowski: ” Więc do Gietrzwałdu idę, bom grzeszny. Sto lat odzyskanej niepodległości, a my wciąż zniewoleni. Do Gietrzwałdu idę, bym się z opętania uwolnił, bo wolność sumieniem się mierzy – mówił kaznodzieja. – Do Gietrzwałdu iść muszę, bo nam cudu trzeba! Tu Polacy ongiś nie za miecz chwytali, ale za różaniec i stał się cud wolności – dodał, przywołując słowa Piusa XI „Bo nie siłą, ale modlitwą niewolę zrzucić trzeba”. Te  i wiele innych ważnych myśli zalegających na dnie serca licznie zabranych na błoniach gietrzwałdzkich pielgrzymów, padło z ust biskupa seniora. Po Mszy Świętej, głęboko poruszeni pielgrzymi, dziękując Bogu modlitwą i pieśnią wrócili do Torunia.

Małgorzata Woźniak

 

Pielgrzymka wspólnot różańcowych do Lichenia

Pielgrzymka wspólnot różańcowych do Lichenia

9 maja 2018r ksiądz proboszcz Dariusz Żurański zorganizował pielgrzymkę wspólnot różańcowych do sanktuarium Matki Bożej w Licheniu. Najpierw zajechaliśmy do Lasku Grąblińskiego, aby odprawić Drogę Krzyżową. Następnie udaliśmy się do Lichenia.  O godzinie 12.00 uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, którą koncelebrował nasz kapłan. O godzinie 15.00 spotkaliśmy się w kaplicy dolnej i odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Między nabożeństwami zwiedzaliśmy sanktuarium, skupialiśmy na indywidualnej modlitwie. Wracaliśmy do domu pełni radości, wychwalając Boga wspólną modlitwą i śpiewem.

Małgorzata Woźniak

Procesja Bożego Ciała

Procesja Bożego Ciała

W czwartek 31 maja przeżywaliśmy uroczystość Bożego Ciała. Po Mszy św. o godz. 10.00 wyruszyła procesja Eucharystyczna do czterech ołtarzy. W zorganizowanie tej uroczystości włączyły się członkowie poszczególnych wspólnot parafialnych.

Ks. Dariusz Żurański

Pielgrzymka do sanktuariów Podkarpacia

Pielgrzymka do sanktuariów Podkarpacia

11 maja o świcie, pod duchowych przewodnictwem księdza proboszcza Dariusza Żurańskiego wyruszyliśmy  do sanktuariów Podkarpacia. Intencją przewodnią była modlitwa o liczne powołania kapłańskie i zakonne, o dar rozeznania dla młodych ludzi przy wyborze drogi życiowej. Pierwszą stacją naszej podróży był stary, piękny Sandomierz.  Dzielnie, pod górkę podążyliśmy na zabytkowy rynek, zwiedziliśmy barokową katedrę z mrożącymi krew w żyłach malowidłami przedstawiającymi męczeństwo świętych. Zupełnie inny był surowy, romański kościół pw. Świętego Jakuba . W wąwozie Piszczele wysłuchaliśmy legendy o Halinie, która uratowała miasto przed Tatarami.   Nie mogło się obyć bez spotkania z ojcem Mateuszem i jego kompanią. Na rynku sandomierskim spotkaliśmy jeszcze jednego znajomego księdza – Rafała, który posługiwał w naszej parafii podczas studiów w Toruniu. Radości było co nie miara. Następnie ruszyliśmy do Leżajska , do bazyliki Zwiastowania NMP – sanktuarium Matki Bożej Leżajskiej ( Pocieszenia) , gdzie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej koncelebrowanej przez naszego kapłana.

Drugi dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania Zamku w Łańcucie. Piękne tereny i wnętrza dostarczyły nam wielu estetycznych wrażeń.  W dalszą drogę udaliśmy się do Komańczy, a na trasie uraczyliśmy się pysznym obiadkiem w Zajeździe na Rozdrożu w Dynowie.

Do klasztoru sióstr nazaretanek,  miejsca internowania kardynała Stefana Wyszyńskiego podążyliśmy znowu pod sporą, acz krótką górkę odprawiając nabożeństwo majowe i odnawiając Śluby Jasnogórskie. Na miejscu wysłuchaliśmy wzruszającej opowieści siostry nazaretanki o kardynale Wyszyńskim. Łzy same napływały do oczu. Było to wspaniałe miejsce wyciszenia i zadumy nad wartościami chrześcijańskimi, którym tak bardzo oddany był Prymas Tysiąclecia.  Po tym pięknym spotkaniu ruszyliśmy do głównego celu naszej pielgrzymki – Kalwarii Pacławskiej, gdzie oczekiwała nas Matka Boża Cierpliwie Słuchająca. Przed jej wizerunkiem, wieczorem ksiądz Dariusz odprawił dla pielgrzymów Mszę Świętą, po czym wysłuchaliśmy opowieści o sanktuarium.

Następnego dnia, w niedzielę Wniebowstąpienia Pańskiego, po  Mszy Świętej i śniadaniu udaliśmy się na dróżki kalwaryjskie, aby odprawić Drogę Krzyżową. Musieliśmy pokonać trudne, strome zejście w lesie, ale przy wzajemnej pomocy udało nam się dotrzeć do położonych niżej kapliczek. Przepiękne krajobrazy,  wspólna modlitwa i przyjazna atmosfera dodawały nam siły w pokonywaniu trudności.

Teraz nasz pielgrzymi szlak prowadził do Markowej, gdzie znajduje się Muzeum Polaków ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej.  Poznaliśmy tu historię rodziny Wiktorii i Józefa Ulmów, którzy wraz z siedmiorgiem dzieci zginęli za ukrywanie rodzin żydowskich. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny tej rodziny .

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na obiedzie w Chmielniku, który zakończyliśmy radosnymi pląsami przy muzyce wykonanej przez sympatycznego gospodarza . W radosnym nastroju dotarliśmy nocą do Torunia, dziękując Bogu za następną, udaną pielgrzymkę.

Małgorzata Woźniak

 

Chcą służyć przy ołtarzu

Chcą służyć przy ołtarzu

W niedzielę Dobrego Pasterza 22 kwietnia br. podczas Mszy św. o godz. 11.30 ks. kan. Dariusz Żurański, proboszcz parafii ustanowił 7 nowych ministrantów. Po kazaniu Opiekun Liturgicznej Służby Ołtarza ks. Paweł Wróblewski poprosił „ Niech przystąpią ci, którzy mają być ustanowieni ministrantami” i przedstawił kandydatów, którzy wyczytani kolejno stanęli przed ołtarzem, wyrażając przez to chęć zostania ministrantem. Nowi ministranci w naszej parafii to : Konrad Pietrzak, Piotr Antczak, Aleksander Kita, Adam Kuskowski, Dominik Ciesielski, Jakub Bożek i Jan Bożek. Po przypomnieniu chłopcom na czym polega służba przy ołtarzu ks. Proboszcz nałożył kandydatom kołnierze, na znak, że zostali włączeni do grona ministrantów. Następnie nowo mianowani ministranci złożyli przyrzeczenie, że święte czynności będą wypełniać pobożnie, gorliwie i radośnie.

Ks. Krzysztof Adamski

Spotkanie opłatkowe

Spotkanie opłatkowe

W sobotę 30 grudnia 2017 r.  o godz. 8.00 ks. Dariusz Żurański, proboszcz parafii odprawił Mszę św. w intencji Wspólnoty Żywego Różańca. Była to okazja, aby podziękować za zaangażowanie Czcicieli Żywego Różańca w życie parafii. Po Mszy św. odbyło się w plebanii spotkanie opłatkowe połączone z uroczystym świątecznym śniadaniem.

Ks. Paweł Wróblewski

SIOSTRA  ZYGMUNTA KARMELITANKA POZDRAWIA Z BURUNDI

SIOSTRA  ZYGMUNTA KARMELITANKA POZDRAWIA Z BURUNDI

W ubiegłym roku  gościliśmy w naszej parafii s. Zygmuntę Karmelitankę, która przybyła do nas razem z ciemnoskórą zakonnicą z Burundii. Siostry opowiadały nam o radościach i troskach życia misyjnego. Zakonnica z Afryki  była jeszcze wtedy na wózku inwalidzkim z powodu postrzelenia w czasie napadu na misję.  Przybyła do Torunia i pod opieką siostry Zygmunty poddała się leczeniu. Pod koniec ub. roku powróciła do Burundii. Podczas pobytu Sióstr, bardzo obficie wsparliśmy wtedy jako Parafia  misje, co pozwoliło, dać początek nowej placówce misyjnej.  W grudniu na misje powróciła już sędziwa bo prawie 76 letnia siostra Zygmunta, na jej podróż do Afryki przekazaliśmy kolejne pieniądze przy różnych okazjach składane na misje.  Siostra Zygmunta swoim zwyczajem od razu zabrała się do pracy. Przesyła nam pierwsze fotki. Pragniemy również tę misję objąć naszą modlitewną i materialną pomocą. Pierwsze pozdrowienia z misji: Czcigodny Księże Proboszczu. Przesyłam bardzo serdeczne pozdrowienia z ziemi afrykańskiej która ma kolor podobny do dobrze wypalonej cegły. Przesłałam kilka zdjęć z prac przygotowawczych pod budowę. Dzieci bardzo cieszą się że będą mieć szkołę. Dziękują bardzo  a my z nimi

 

List od misjonarza z Madagaskaru

List od misjonarza z Madagaskaru

Kochana Rodzino, ta z której wyrosłem i Rodzino oblacka, do której zostałem powołany !

Kochani Przyjaciele, Znajomi i Dobrodzieje naszej wspólnej Misji w Befasy !

Pozdrawiam bardzo serdecznie  w kończącym się okresie Adwentu, z mojej misji Befasy, gdzie w listopadzie minął już rok, jak Oblaci objęli tę piękną misję. Możemy też śmiało powiedzieć, ze jest to najuboższa misja w naszej Delegaturze, a jednocześnie najbardziej niebezpieczna. Ostatnio zaszlachtowano siekierami i maczetami nauczyciela, później zastrzelono naszego miejscowego rzeźnika, często jest strzelanina, kradzieże zbrojne byków i różne kryminalne wybryki o których nie chce pisać bo zbliżają się święta !

Ubogość tej misji polega głównie na braku edukacji, szeroko pojętej. 80% ludności nie umie czytać ani pisać. W naszej misji otworzyliśmy dwie szkoły w buszu i wybudowaliśmy jedną piękną szkołę w naszej misji Befasy, gdzie mamy 215 dzieci ! To prawdziwy cud ! Do tego przyczyniło się wiele parafii i wielu przyjaciół naszej misji z różnych stron świata ! Pozwolę sobie wymienić takie parafie jak moja rodzinna parafia MB Ląkowskiej, parafia św. Antoniego z Torunia na Wrzosach prowadzona przez ks. Wojciecha, parafia MB Zwycięskiej z Torunia prowadzona przez mojego ziomka ks. Darka, gdzie podczas roku sabatycznego w tych parafiach głosiłem animacje misyjne i dzięki składkom mogłem zaadaptować istniejący w opłakanym stanie budynek, jako dom misjonarski. Zbudować piękną szkołę, wyposażyć ją w piękne ławki, stoliki i inne sprzęty potrzebne do funkcjonowania szkoły. Wybudowaliśmy również piękny, na styl lokalny hangar, który nazywamy refektarzem sw. Eugeniusza, który służy nam głównie jako sala spotkań.  

Bardzo ważnym projektem misji była instalacja wodna, gdyż przez cały rok musieliśmy nosić wodę w 20 litrowych baniakach z publicznej, ręcznej studni ! Od kilku dni mamy na misji bieżącą wodę, dzięki studni głębinowej, wieży ciśnień ze 10 000 litrowym zbiornikiem i pompą solarną, która nam pompuje wodę do zbiornika. To prawdziwa radość ! Woda na pustynnym miejscu jak nasze, to prawdziwe życie !

Ostatnim dziełem to mały domek dla gości, którzy często musieli dzielić z nami nasze małe pomieszczenia misyjne. Tak więc teraz zapraszamy gości, aby nas odwiedzali i będą mogli zasmakować naszej misyjnej gościnności ! TONGAVA SOA !!!

W tym miejscu chciałbym jeszcze wymienić innych Przyjaciół Misji Befasy, którzy nas wspierali w tych wielu jak na jeden rok dziełach misyjnych. Najpierw chciałbym podziękować mojej rodzinie i wielu innym przyjaciołom za wsparcie modlitewne. Na pierwszym miejscu  podziękowanie mojej Kochanej Mamci, Braciom wraz z ich rodzinami i całej rzeszy przyjaciół, którzy towarzyszą mi od 23 lat w mojej misyjnej służbie. W tym roku świętowałem 25 lat mojego kapłaństwa i dwa prezenty zaznaczyły ten jubileusz. Pierwszy to piękny różaniec zrobiony przez mojego Brata Krzysia i jego rodzinę, który zdobi nasz Kościół w Befasy. Drugi prezent to grupa  50 wspaniałych ludzi, którzy przez cały rok modlili się za misję Befasy. Ta grupa była prowadzona przez moją Bratową Sylwie i jej rodzinę. Piekne dzieki za te znaki Waszej obecności na misji Befasy ! To nasza Misja !

Muszę wspomnieć o grupie misyjnej z Malmö, z naszej oblackiej parafii, ze wspaniałymi Paniami Ewą i Ireną na czele,  gdzie tą owczarnią kierują ojcowie Marek i Marcin. Oni to dzielnie wyposażają naszą szkołę w różne potrzebne sprzęty, oraz przyczynili się do instalacji wodnej na misji. Jedna z Przyjaciółek Misji,  Kochana Stasia Molas,  przed swoją śmiercią zażyczyła sobie, aby nie kupowano kwiatów na jej pogrzeb, ale żeby zebrano składkę na potrzeby misji w Befasy ! To prawdziwy gest misyjny, a do tego bardzo wzruszający ! Czy uda nam sie myślec o potrzebujących w godzinę naszej śmierci ???? Stasi się udało !!!

Podziękowania specjalnie dla Oblatów Dystryktu Skandynawskiego na ręce o. Romana Kunkla, który wiernie towarzyszy madagaskarowi od samego początku istnienia !

Kolejne podziękowanie kieruję do Kanady, gdzie mam wielu Przyjaciół, którzy od wielu lat towarzyszą mi w pracy misyjnej. Myślę tu przede wszystkim o współpracach Oblatach, a zwłaszcza moich kursowych, Jacku, Alfredzie i Mirku i ich parafianach ! Dzieki za Wasza pomoc !!! Zwłaszcza parafia św. Kazimierza z Toronto z o. Jackiem towarzyszy mi od wielu lat !

Ale myślę też o Darku, Bogusi i ich rodzinie, którzy zorganizowali bankiet rodzinny na rzecz misji w Befamy, a konkretnie pomogli oddać do użytku naszą szkołę św. Tereski od Dzieciątka Jezus ! To moje ziomki rodem z Nowego Miasta Lubawskiego – Bogusia ze Szczecina, ale serce z Ziemi Lubawskiej !

Dziękuję też grupie misyjnej z Edmonton wraz z ich Proboszczem, którzy od wielu lat wspierają misjonarzy. Pani Elżbieta Banach i cała ekipa, co tydzie pieką ciasta i przygotowują inne rzeczy aby je sprzedawać każdej niedzieli, a zyski przeznaczają na misje !

W podziękowaniach nie może zabraknąć naszej Matki Prowincji, a konkretnie naszej Prokury Misyjnej z Ojcem Dyrktorem Marianem Lis na czele, oraz ojcami Marcinem, Wiesiem, Mariuszem i Markiem. Podziękowanie dla Sióstr Służebniczek i dla wspaniałych świeckich, którzy czasem niezauważeni, misjonują na różny sposób, wraz z wielotysięczną rzeszą Przyjaciół Misji żywych jak i zmarłych – obradujących w Niebie !

Dziękuję też o. Darkowi i Martince ze Słowacji, z fundacji „Spolocnost katolickeho apostolatu – pallotini „. To już wiele lat współpracy na rzecz dzieci szkolnych – Bóg Zapłać !

Dziękuję ks. Waldkowi ze Szwajcarii za jego ducha misyjnego i założenie fundacji LebensWertWert dla misji na Madagaskarze, która istnieje już ponad 10 lat. Wielkie dzięki !

W tym roku w naszych misjach Morondava i Befasy, zapisały się złotymi zgłoskami Panie Joanna i Lucyna, które zorganizowały  w Wielkim Poście, w swojej parafii, piękną akcje zabawka dla dzieci z Madagaskaru. Ponad tysiąc pluszaków i setki małych samochodzików ! O reszcie nie wspomnę ! Co prawda zabawki doszły po wakacjach, ale radowały nasze dzieci w Befasy i Morondava, podczas rozpoczęcia roku szkolnego. Dzieki Wam za ten gest, który czynił radość na obliczach naszych dzieci !

Do historii naszej Delegatury, a konkretnie wpisały się do kart historii misji Morondava i Befasy, Panie Iwona i Kasia – pierwsze wolontariuszki w naszej Delegaturze ! Miesiąc czasu z wielkim zaangażowaniem misyjnym podbijały serca małych Malgaszy, ucząc ich różnych zabaw, prac manualnych i innych szaleństw, które radowały serca naszych ubogich, ale kochanych dzieci !

To że działamy, to przede wszystkim zasługa naszej Delegatury i jej administracji – podziękowanie na ręce o. Mariusza naszego szefa i o. Adama naszego ekonoma – Bóg Zapłać !

Niech wystarczą te podziękowania, które są wyrazem wielkiego zaangażowania misyjnego w takiej małej, dopiero co rodzącej się misji Befasy ! To dzieło misyjne ! To dzieło Boże !  Jeśli kogoś w tych podziękowaniach pominąłem to przepraszam ! Pan Bóg odpłaci Wam podwójnie !

 

Dowodem na to, że to jest dzieło Boże, to zaangażowanie fundacji ” Redemptoris Missio”  z Poznania ! W przyszłym roku będziemy rozpoczynali budowę dyspanseru-szpitala, w naszej misji w Befasy ! Bogu niech będą dzięki !

Pozwolę sobie jeszcze przybliżyć Nam wszystkim realia naszej misji, a tymczasem realia tego pięknego kraju, jakim jest Madagaskar !

Ważną kwestią do przedstawienia jest higiena !  Ludzie nie mają swojego wychodka, za potrzebą idą w chaszcze w obrębie ich domostwa. Ich chaty to prymitywne szałasy, większość czasu spędzają na powietrzu, często pod drzewami, jeśli jeszcze coś rośnie na ich podwórkach. Jest potężny problem wody pitnej. Teren jest pustynny i rzeki jeśli są to tylko okresowe w czasie pory deszczowej. Często piją brudną wodę ze studni, które nie są za głębokie. W niektórych wioskach są pompy ręczne, które 20 lat temu zrobili Japończycy. Jak mam za co to remontuję te pompy. Brak wody łączy się z chorobami takimi jak tyfus, biegunki i inne choroby żołądkowe.

Za higieną idzie problem zdrowia. Brak podstawowej formacji zdrowotnej, brak infrastruktury medycznej, leków, lekarzy, infirmiarzy, położnych itd, powoduje wiele zgonów dzieci, kobiet w stanie błogosławionym czy też osób starszych. W naszym regionie co roku umiera ok. 300 kobiet lub ich dzieci przy porodach lub komplikacjach ! Dlatego szpital to błogosławieństwo dla Bafasy ! Bogu niech będą dzięki !!!

Jak troszke odsapniemy to jest jeszcze w planie gimnazjum, może w przyszłym roku rozpoczniemy pierwszą klasę ! Potrzebujemy siedem nowych klas, ale na razie na to nie mamy pieniędzy. Liczymy dalej na Opatrzność Bożą !

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam tymi moimi misyjnymi wypocinami, ale chciałbym, aby jak najwięcej ludzi było zaangażowanych w to nasze wspólne dzieło misyjne !

Wiem, że nie jestem sam ! Zróbmy coś jeszcze razem dla Misji w Befasy !

A teraz czas na życzenia świąteczne !

Chrustus narodzi się na nowo na pięciu kontynentach. Jest jeszcze tak wiele do zrobienia, bo jeszcze Go wielu na tych pięciu kontynentach nie zna. Do głoszenia Ewangelii potrzebny jest POKÓJ, dalej to nasza WIARA, nasza NADZIEJA i nasza MIŁOŚĆ !

I tylko tego nam wszystkim z całego serca życzę!

Z wdzięcznością i pamięcią w modlitwie,

Marek Ochlak, omi misjonarz z Befasy wraz ze swoją trzódką!

 

Modliliśmy się w „Różańcu do Granic”

Modliliśmy się w „Różańcu do Granic”

7 października 2017r. o godzinie 7.00, z inicjatywy Wspólnoty Nieustającego Różańca,  grupa 51 osób z naszej parafii i spoza niej, ruszyła do Gdańska – Zaspy, by wziąć udział w wydarzeniu modlitewnym „Różaniec do Granic”. Podczas podróży odprawiliśmy nabożeństwo fatimskie wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi, poznaliśmy cele i intencje modlitwy na granicy. O godzinie 10.00 dotarliśmy do Kościoła Opatrzności Bożej w Gdańsku. O 10.30 kościół wypełnił się pielgrzymami. Do zebranych ok. 600 osób z Gdańska, Torunia, Kutna, Grudziądza konferencję prowadzającą wygłosił wikariusz parafii, ksiądz Michał. O godzinie 11.00 wzięliśmy udział w Mszy Świętej, a po niej w półgodzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Następnie, umocnieni Słowem Bożym, Chlebem Eucharystycznym i pokrzepieni posiłkiem ziemskim, ruszyliśmy na plażę, cel naszej pielgrzymki. O godzinie 14.00 połączyliśmy się z tysiącami Chrześcijan, prosząc Boga, za pośrednictwem Matki Bożej Różańcowej, o nawrócenie, pokój na świecie i umocnienie rodzin. Każdy z nas miał również swoje własne i powierzone intencje. Na plaży panował podniosły nastrój. Byliśmy sobie niesamowicie bliscy i czuliśmy potęgę jedności w Bogu. Nasze serca rozpierała radość, że jesteśmy tu razem, młodzi, starsi i najstarsi, wszystkie dzieci Naszego Boga. Jak okiem sięgnąć, brzeg plaży wypełnili modlący się pielgrzymi, a na horyzoncie płynął statek z modlącymi się na nim pasażerami. Dwugodzinna modlitwa minęła bardzo szybko, aż żal było wracać do autokaru. W powrotnej drodze odprawiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, chwaliliśmy Boga radosnym śpiewem i dzieliliśmy wrażeniami, które na zawsze zostaną w naszych sercach.

Małgorzata Woźniak